Elektryki wyprzedzają benzynę w UE, Polska się opóźnia
W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku samochody elektryczne dorównały benzynom w Unii Europejskiej.
Samochody elektryczne w Unii Europejskiej osiągnęły przełomowy punkt — po raz pierwszy dorównały benzynom w udziale rynku nowych rejestracji. W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku elektryki (pojazdy w pełni elektryczne, zwane BEV) stanowiły 21,7 proc. wszystkich nowych rejestracji, dokładnie tyle samo co samochody benzynowe. Rok wcześniej benzyna miała 28 proc. rynku, a elektryki zaledwie 15,8 proc.
To zmiana, która odzwierciedla głębokie przemiany w preferencjach europejskich konsumentów i wpływ polityki unijnej. Jednak Polska pokazuje, że ten trend nie jest uniwersalny — kraj pozostaje wyraźnym wyjątkiem na mapie europejskiej transformacji motoryzacyjnej.
Jak szybko rosną elektryki w Unii?
Wzrost liczby rejestracji pojazdów elektrycznych w UE jest spektakularny. W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku zanotowano 1 641 333 rejestracje elektryków, co stanowi wzrost o 44,9 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. W samym sierpniu 2026 liczba ta osiągnęła 196 486 pojazdów, czyli wzrost o 62,7 proc. rok do roku.
Dla porównania, liczba rejestracji samochodów benzynowych spadła o 18,6 proc., a diesli straciły jeszcze więcej — również 18,6 proc. W sierpniu benzynom przypadło 133 816 rejestracji, czyli spadek o 24,6 proc. rok do roku. Diesel zmniejszył swój udział rynku z 9,4 proc. do 7,3 proc. w ciągu roku.
Która część Europy napędza wzrost elektryków?
Dynamika wzrostu elektryków nie jest równomiernie rozłożona na terenie Unii. Francja wykazuje szczególnie wysokie tempo — wzrost o 74,2 proc. w okresie styczeń-sierpień i aż 112,8 proc. w samym sierpniu. Niemcy, jako największy rynek motoryzacyjny UE, notują wzrost o 53,1 proc. (styczeń-sierpień) i 75,1 proc. (sierpień). Dania zanotowała wzrost o 40,9 proc., a Czechy w sierpniu wykazały wzrost o 78,2 proc.
Wzrost w tych krajach nie jest przypadkowy. Niemcy oferują konsumentom dopłaty w wysokości 3-6 tys. euro na zakup pojazdu elektrycznego. Francja z kolei wprowadził program leasingu socjalnego, umożliwiający prowadzenie samochodu elektrycznego poniżej 200 euro miesięcznie przez dwa lata. Tego rodzaju wsparcie finansowe wyraźnie wpływa na decyzje kupujących.
Jaką rolę grają hybrydy w transformacji motoryzacji?
Podczas gdy elektryki rosną, hybrydy tradycyjne (HEV) utrzymują zdecydowanie największy udział rynku — 36,6 proc. w okresie styczeń-sierpień 2026 w UE. Hybrydy plug-in (PHEV), które łączą silnik spalinowy z baterią, stanowią dodatkowe 10 proc. rynku. Razem hybrydy odpowiadają za 46,6 proc. wszystkich rejestracji w UE.
Oznacza to, że pomimo spektakularnego wzrostu elektryków, pojazdy z tradycyjnymi silnikami spalinowymi (benzyna, diesel, hybrydy) wciąż stanowią zdecydowaną większość nowych samochodów — około 71 proc. rynku. Benzyna i diesel razem zajmują 29 proc. rynku, podczas gdy rok wcześniej (sierpień 2025) było to 37,5 proc.
Dlaczego Polska pozostaje wyjątkiem?
Polska motoryzacja zmierza w zupełnie innym kierunku niż reszta Unii. W okresie styczeń-sierpień 2026 roku liczba rejestracji pojazdów elektrycznych spadła o 2,1 proc. rok do roku — z 21 377 do 20 926 samochodów. W samym sierpniu spadek był jeszcze bardziej wyraźny: 2189 rejestracji elektryków, czyli spadek o 33,8 proc. rok do roku.
| Typ pojazdu | Polska (sty-sie 2026) | Zmiana r/r | Udział rynku |
|---|---|---|---|
| Elektryki (BEV) | 20 926 | -2,1% | ~5% |
| Hybrydy plug-in | 36 568 | +96,5% | ~8,8% |
| Hybrydy tradycyjne | 206 492 | +10,8% | ~49,8% |
| Benzyna | 115 008 | +2% | ~28% |
| Diesel | 24 536 | -12,5% | ~5,9% |
Spadek rejestracji elektryków w Polsce jest związany z zakończeniem programu NaszEauto, który oferował wsparcie finansowe dla nabywców pojazdów elektrycznych. Bez tego wsparcia, elektryki stały się dla wielu Polaków mniej atrakcyjne cenowo.
Tymczasem hybrydy plug-in (pojazdy z silnikiem spalinowym i baterią, mogące jeździć krótkie dystanse na prądzie) rosną w Polsce dynamicznie — o 96,5 proc. rok do roku. Hybrydy tradycyjne, bez możliwości ładowania, zwiększyły się o 10,8 proc. Benzyna lekko wzrosła o 2 proc., podczas gdy diesel spadł o 12,5 proc.
Co to oznacza dla polskiego rynku?
Polska pozostaje na etapie przejściowym. Podczas gdy Europa Zachodnia i Środkowa przechodzą na pojazdy elektryczne wspierane programami dopłat, Polska bez takiego wsparcia wybiera hybrydy jako rozwiązanie pośrednie. Elektryki stanowią zaledwie około 5 proc. nowych rejestracji w Polsce, podczas gdy w UE średnio to 21,7 proc.
Warto pamiętać, że od 2025 roku obowiązują nowe przepisy unijne dotyczące redukcji emisji CO2. Producenci samochodów muszą zmniejszyć emisje o 15 proc. względem poziomu z 2021 roku. Przekroczenie normy grozi karą 95 euro za każdy gram CO2 ponad cel. To oznacza, że producenci będą coraz bardziej naciskać na sprzedaż elektryków, aby spełnić wymogi unijne — niezależnie od tego, czy rządy poszczególnych krajów oferują wsparcie finansowe.
Dla polskich konsumentów oznacza to, że bez krajowego programu dopłat elektryki będą droższe niż w krajach sąsiednich. Hybrydy plug-in mogą być przejściowym rozwiązaniem, ale długoterminowo presja unijnych norm emisji będzie zmuszać rynek do elektyfikacji.
Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.