11 września 2026
Rynek i Ceny

Leasing elektryków drożeje. Raty rosną mimo taniejących aut

Firmy leasingowe obniżyły wycenę używanych elektryków, co paradoksalnie podniosło miesięczne raty wynajmu.

Aneta Borkowska · 11 września 2026
A sleek white coupe parked at an electric charging station outdoors on a cloudy day.
Fot. 𝓢𝓱𝓪𝓷𝓮 𝓦𝓮𝓼𝓽 ™ / Pexels · Pexels License

Paradoks na rynku leasingu samochodów elektrycznych: mimo że ceny nowych elektryków spadają, raty wynajmu rosną. Przyczyna leży w zmianach wyceny używanych pojazdów dokonywanych przez firmy leasingowe.

Dlaczego raty wynajmu elektryków rosną?

Mechanizm jest prosty, ale dla konsumentów nieoczywisty. Firmy leasingowe, w tym CFM, obniżyły swoje prognozy dotyczące wartości, jaką będą miały używane samochody elektryczne na koniec umowy wynajmu. Ta wartość pozostałościowa jest kluczowa dla wyliczenia miesięcznej raty — im niższa przewidywana wartość pojazdu, tym wyższa rata, którą musi zapłacić wynajmujący.

Zmiana prognoz odzwierciedla rosnące wątpliwości branży wobec stabilności wartości elektryków na rynku wtórnym. Używane samochody elektryczne stanowią wciąż stosunkowo nowy segment rynku, a ich przyszłe ceny są trudne do przewidzenia. Konserwatywne podejście firm leasingowych — obniżenie szacunków wartości — przesuwa finansowe ryzyko na bieżących wynajmujących.

Jak to wpływa na Twoją ratę?

Praktycznym skutkiem jest wzrost miesięcznych kosztów wynajmu. Osoba zainteresowana leasingiem elektrika musi liczyć się z tym, że rata może być porównywalna z ratą za tradycyjny samochód wyższej klasy. To zmienia całą ekonomikę decyzji o wyborze pojazdu elektrycznego.

Dla wynajmującego oznacza to, że koszt użytkowania elektrika — licząc samą ratę leasingową — nie jest już tak korzystny w stosunku do aut spalinowych, jak mogło się wydawać wcześniej. Różnica w cenie między elektrykiem a pojazdem konwencjonalnym zmniejsza się w praktyce do poziomu raty, a nie całkowitego kosztu zakupu.

Co stoi za zmianą wycen?

Firmy leasingowe musiały zrewidować swoje modele finansowe. Rynek używanych elektryków jest młody i zmienný — brakuje długoletniej historii cen, która pozwoliłaby na precyzyjne prognozy. Dodatkowo, tempo technologicznego rozwoju baterii i zasięgu sprawia, że starsze modele szybciej tracą na atrakcyjności.

Obniżenie prognoz wartości pozostałościowej jest zatem działaniem defensywnym. Firmy leasingowe chronią się przed ryzykiem, że pojazd, który mają przejąć na koniec umowy, będzie wart mniej niż zakładały. Kosztem tego zabezpieczenia są wyższe raty dla obecnych wynajmujących.

Co to oznacza dla rynku?

Wzrost rat leasingowych może wpłynąć na popyt na samochody elektryczne w segmencie wynajmu długoterminowego. Osoby, które decydowały się na leasing elektrika ze względu na niższe koszty operacyjne i brak obawy o przyszłą wartość pojazdu, mogą teraz zwrócić uwagę na tradycyjne alternatywy.

Jednocześnie sygnał od firm leasingowych — obniżenie wycen — wskazuje na rzeczywiste wyzwania, przed którymi stoi rynek wtórny elektryków. Używane samochody elektryczne nie mają jeszcze ugruntowanego rynku z jasną ścieżką deprecjacji, taką jak pojazdy spalinowe. To utrudnia zarówno leasingodawcom, jak i kupującym używane elektrykami prywatnie.

Zmiana wycen może też wpłynąć na decyzje producentów i dealerów. Jeśli leasing — tradycyjnie jeden z głównych kanałów dystrybucji elektryków — staje się droższy dla konsumenta, może to spowolnić wzrost sprzedaży nowych modeli w tym segmencie.

Na podstawie: pb.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.