Prognozy elektromobilności 2020: ile się sprawdziło w rzeczywistości 2025?
Sprawdzamy, jak dokładne były prognozy dla rynku aut elektrycznych sprzed kilku lat. Polska zanotowała wzrost, ale wciąż pozostaje w tyle za UE.
Prognozy dla elektromobilności sprzed kilku lat okazały się mniej trafne niż oczekiwano. Polska, która w 2019 roku dysponowała zaledwie pięcioma tysiącami samochodów elektrycznych, miała znacznie szybciej wdrażać pojazdy bezemisyjne — jednak rzeczywistość pokazuje, że droga do transformacji transportu jest bardziej skomplikowana niż zakładano.
Ile samochodów elektrycznych faktycznie kupili Polacy?
W 2020 roku eksperci prognozowali, że do końca 2025 roku w Polsce będzie 280 tysięcy samochodów bateryjnych (BEV). Pod koniec 2025 roku liczba ta wyniosła 132,8 tysiąca pojazdów — czyli mniej niż połowa prognozy. Mimo to wzrost w samym 2025 roku był imponujący: rejestracje wzrosły o 52,7 tysiąca sztuk, co stanowiło wzrost o 119 procent rok do roku.
Ta sprzeczność wynika z prostej przyczyny: dopóki działały rządowe dotacje, zakupy przyspieszały. Kiedy wsparcie się skończyło, tempo spadło. Polska zajmuje teraz przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej pod względem udziału elektryków w sprzedaży nowych aut — sytuacja tym bardziej zaskakująca, że kraj inwestuje w produkcję baterii i ma ambicje stać się hubem elektromobilności.
Czy infrastruktura ładowania rozwinęła się szybciej niż pojazdy?
Prognozy infrastruktury były równie optymistyczne, co niedokładne. W 2021 roku zakładano, że do 2025 roku będzie 48 tysięcy ogólnodostępnych punktów ładowania oraz 110 tysięcy punktów prywatnych. Rzeczywistość: 11,8 tysiąca punktów publicznych i brak danych o punktach prywatnych na poziomie prognozowanym.
Wśród punktów publicznych 4,4 tysiąca to szybkie ładowarki prądu stałego (DC), które są kluczowe dla podróży na dłuższe dystanse. W listopadzie 2020 roku, kiedy formułowano prognozy, Polska dysponowała zaledwie 2,5 tysiącami publicznych punktów ładowania — wzrost do 11,8 tysiąca to prawie pięciokrotny przyrost, ale wciąż daleko od założeń.
| Kategoria | Prognoza 2021 | Rzeczywistość 2025 | Realizacja |
|---|---|---|---|
| Punkty publiczne | 48 000 | 11 762 | 24,5% |
| Punkty szybkie DC | brak danych | 4 399 | — |
| Samochody BEV | 280 000 | 132 775 | 47,4% |
Dlaczego prognozy były tak niedokładne?
Głównym czynnikiem był niedocenienie wpływu polityki dotacyjnej na decyzje zakupowe. Rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności zakładał milion samochodów elektrycznych do 2025 roku — liczba całkowicie nierealistyczna dla Polski. Prognozy nie uwzględniały, że bez ciągłego wsparcia finansowego, a jedynie opierając się na naturalnym popycie i świadomości ekologicznej, rynek będzie rosnąć wolniej.
Drugim czynnikiem jest opóźnienie w realizacji kluczowych projektów. Electromobility Poland zapowiedziała fabrykę Izery w Jaworznie w grudniu 2020 roku z planem uruchomienia produkcji w 2024 roku — termin, który nie został dotrzymany. Bez polskiego producenta aut elektrycznych, rynek uzależniony jest od importu, co wpływa na dostępność i ceny.
Co się zmieniło w Unii Europejskiej?
Podczas gdy Polska pozostaje w tyle, całej UE przybywa elektryków. W pierwszym półroczu 2025 roku samochody bateryjne stanowiły 15,6 procent nowych rejestracji w Unii. Rok później, w pierwszym półroczu 2026 roku, udział wzrósł do 20,7 procenta. To pokazuje, że trend elektromobilności w Europie jest nieodwracalny — Polska po prostu nie nadąża.
Inwestycje w produkcję baterii dają jednak nadzieję. Polska eksportowała baterie o wartości 3 miliardów euro w 2020 roku (2 procent całego eksportu), a LG Energy Solution buduje fabrykę pod Wrocławiem z docelową mocą 100 GWh rocznie. To pozycjonuje Polskę jako ważnego gracza w łańcuchu dostaw elektromobilności — nawet jeśli krajowy rynek aut elektrycznych rośnie wolniej niż prognozowano.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli rozważasz zakup samochodu elektrycznego, pamiętaj, że koniec dopłat rządowych oznacza wyższe ceny. Infrastruktura ładowania rośnie, ale wciąż jest niedostateczna — zanim kupisz, sprawdź dostępność punktów ładowania na trasach, które regularnie pokonujesz. Prognozy pokazują, że w Europie elektromobilność będzie dominować — warto przygotować się do tej rzeczywistości już teraz, niezależnie od tempa zmian w Polsce.
Inicjatywy takie jak World EV Day (obchodzony 9 września od 2020 roku, zainicjowany przez Green.TV i ABB) mają na celu zwiększanie świadomości. Jednak zmiana rynkowa wymaga nie tylko kampanii edukacyjnych, ale przede wszystkim konsekwentnej polityki wspierającej oraz inwestycji w infrastrukturę — tego, czego prognozy nie uwzględniały w pełni.
Na podstawie: Green-news.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.