UE nie zmusi firm do kupowania aut elektrycznych
Polska zablokowała unijne przepisy o obowiązkowych limitach EV w flotach firmowych. Poznaj stanowisko rządu i rzeczywiste przeszkody dla elektromobilności firm.
Polska wraz z koalicją państw członkowskich zablokowała unijne przepisy zmuszające firmy do wymiany samochodów na pojazdy elektryczne. To zwycięstwo polskiego rządu w negocjacjach z Brukselą oznacza, że przedsiębiorstwa będą mogły samodzielnie decydować o tempie elektromobilności swoich flot, bez sztywnych limitów narzuconych z góry.
Jaki był oryginalny plan Unii Europejskiej?
Projekt unijnego rozporządzenia o czystych pojazdach firmowych (CCV) przewidywał indywidualne cele dla każdego kraju. W przypadku Polski przedsiębiorstwa miały zostać zobowiązane do wymiany 31 proc. samochodów osobowych oraz 25 proc. samochodów dostawczych na pojazdy spełniające wymagania dotyczące niskiej lub zerowej emisji — czyli praktycznie samochody elektryczne.
Polski rząd od początku krytycznie odnosił się do takiego rozwiązania. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podkreślał, że Polska sprzeciwia się odgórnemu wyznaczaniu limitów dotyczących rodzaju pojazdów wykorzystywanych przez firmy. Stanowisko Polski było konsekwentne: zamiast przymusu, rząd opowiadał się za rozwiązaniami opartymi na zachętach ekonomicznych.
Dlaczego Polska blokowała przepisy?
Minister Klimczak argumentował, że narzucanie obowiązkowych wskaźników nie odpowiada rzeczywistym preferencjom użytkowników i przedsiębiorców. W jego ocenie przymus kupowania samochodów o konkretnym typie napędu może dodatkowo wzmacniać nastroje eurosceptyczne w Europie. Część obywateli coraz bardziej krytycznie patrzy na unijne regulacje właśnie dlatego, że są one postrzegane jako oderwane od realiów rynku i codziennych potrzeb kierowców.
Polska zbudowała koalicję państw, które wspólnie zablokowały przepisy. W grudniu 2025 roku ponad 60 europejskich organizacji branżowych wystosowało list do Komisji Europejskiej, apelując o rezygnację z wprowadzania sztywnych limitów dotyczących liczby aut elektrycznych w firmach. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że takich limitów Unia Europejska nie wprowadzi.
Dlaczego floty firmowe są takie ważne?
Zakupy flotowe odpowiadają za około 60 proc. rynku nowych samochodów w Europie. To ogromny segment rynku, którego decyzje wpływają na całą branżę motoryzacyjną. Auta firmowe robią przy tym znacznie większe przebiegi niż samochody prywatne, a to niesie konsekwencje dwojakiego rodzaju.
Po pierwsze, emitują więcej spalin niż auta użytkowane prywatnie. Po drugie, firmy chcą, by ich eksploatacja była jak najmniej kłopotliwa. Dlatego też chętniej sięgają po tańsze auta spalinowe, które można łatwo i szybko zatankować. Dla przedsiębiorstw kluczowe są: niezawodność, dostęp do infrastruktury tankowania i niskie koszty operacyjne.
Jak różne kraje podchodzą do elektromobilności firm?
Państwa europejskie stosują radykalnie różne strategie podatkowe, co wpływa na decyzje firm.
| Kraj | Strategia podatkowa | Efekt |
|---|---|---|
| Francja | Trzy podatki na spalinowe (ekologiczny do 25 tys. euro, wagowy, roczna opłata od CO2); zwolnienia dla EV | Firmy praktycznie zmuszane do kupowania EV |
| Dania | Maksymalna kara za spalinowe do 37 tys. euro | Bardzo restrykcyjna polityka |
| Niemcy | Brak preferencji podatkowych dla EV | Firmy chętnie kupują spalinowe; 28 proc. wszystkich firmowych aut w Europie zarejestrowanych w Niemczech |
| Włochy | Brak preferencji podatkowych dla EV | Firmy chętnie kupują spalinowe |
| Polska | Brak preferencji podatkowych dla EV | Firmy chętnie kupują spalinowe |
Jaki jest rzeczywisty stan elektromobilności w polskich firmach?
Wbrew obawom, że brak przymusu oznacza stagnację, firmy i tak stopniowo kupują coraz więcej samochodów elektrycznych. Według “Barometru Flot i Mobilności 2026” opracowanego przez Arval Mobility Observatory, dzisiaj samochody elektryczne znajdują się tylko w 16 proc. polskich firm. Jednak 3-letnia prognoza zakłada wzrost do 31 proc. — dokładnie tyle samo, ile wymagałoby unijne rozporządzenie, ale osiągnięte naturalnie, bez przymusu.
Co hamuje elektromobilność w polskich firmach? Głównie wysokie ceny samochodów elektrycznych oraz niedostatecznie rozwinięta infrastruktura ładowania. Ten ostatni problem przedsiębiorstwa planują rozwiązać własnym siłami — 66 proc. firm ma lub planuje wybudowanie własnych stacji ładowania.
Co to oznacza dla rynku?
Decyzja Unii Europejskiej o rezygnacji z obowiązkowych limitów to pragmatyczne podejście, które bierze pod uwagę rzeczywiste wyzwania branży. Polskie stanowisko okazało się słuszne: firmy inwestują w pojazdy elektryczne, ale w tempie dostosowanym do ich możliwości finansowych i dostępności infrastruktury.
Zamiast sztywnych nakazów, bardziej efektywne będą zachęty podatkowe (wzorem Francji czy Danii) oraz inwestycje w sieć ładowania. Polska, która ma dostęp do niedrogiej energii elektrycznej, mogłaby skorzystać z tego przewagi konkurencyjnej, wprowadzając podatki preferujące EV w flotach firmowych.
Bez przymusu UE firmy będą elektromobilne, ale tempo będzie zależeć od ekonomiki biznesu, a nie od regulacji. To oznacza, że rzeczywista transformacja flot nastąpi szybciej niż by się wydawało — pod warunkiem, że infrastruktura i ceny będą sprzyjające.
Najczęstsze pytania
Czy UE zmusi firmy do kupowania samochodów elektrycznych?
Nie. Polska wraz z koalicją innych państw zablokowała unijne przepisy o obowiązkowych limitach aut elektrycznych we flotach firmowych. UE ostatecznie zrezygnuje z wprowadzania sztywnych limitów dotyczących liczby EV w firmach.
Ile samochodów elektrycznych mają polskie firmy?
Obecnie samochody elektryczne znajdują się w 16 proc. polskich firm. Według prognozy Arval Mobility Observatory do 2026 roku odsetek ten wzrośnie do 31 proc., ale bez przymusu ustawowego.
Jakie są główne przeszkody dla elektromobilności firm?
Głównie wysokie ceny samochodów elektrycznych, niedostatecznie rozwinięta infrastruktura ładowania oraz niewystarczająca przepustowość sieci energetycznej. Aż 66 proc. firm planuje wybudować własne stacje ładowania.
Jakie kraje mają najostrzejsze podatki na auta spalinowe?
Francja nakłada trzy podatki na auta spalinowe: ekologiczny (do 25 tys. euro), wagowy i roczną opłatę od emisji CO2. Dania ma jeszcze wyższe kary — do 37 tys. euro za zakup auta spalinowego na firmę.
Dlaczego firmy nie chcą kupować samochodów elektrycznych?
Firmy preferują auta spalinowe ze względu na wyższe przebiegi (auta firmowe jeżdżą więcej niż prywatne), szybkie tankowanie i niższe ceny. W krajach bez drastycznych podatków na spalinowe pojazdy biznesowe są ekonomicznie bardziej opłacalne.
Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.