Ładowanie elektryka z chodnika bez pozwolenia? Nowe przepisy dla Anglii
Anglia znosi obowiązek pozwolenia na budowę części instalacji ładowania przez chodnik.
Zniesienie pozwolenia na budowę dla części instalacji ładowania przez chodnik w Anglii ułatwia kierowcom aut elektrycznych, którzy nie mają własnego miejsca postojowego, podłączenie się do domowej sieci. Zmiana obowiązuje od 21 października 2026 roku i dotyczy wyłącznie Anglii.
Czego dotyczy nowy przepis?
Zmiana usuwa wymóg pozwolenia na budowę dla określonych instalacji, w których kabel prowadzony jest w specjalnym kanale wmontowanym w nawierzchnię chodnika. Ułatwienie ma największe znaczenie dla mieszkańców szeregówek i domów bez przydomowego parkingu, bo to właśnie oni dotąd najczęściej musieli pokonywać dodatkowe formalności, by naładować auto we własnym domu.
Warto zauważyć, że przepis nie oznacza dowolności. Montaż w publicznym chodniku wciąż wymaga zgody zarządcy drogi, czyli zazwyczaj samorządu lub administratora konkretnej ulicy.
Ile można zaoszczędzić na instalacji?
Według Departamentu Transportu oszczędność na samej instalacji może wynieść do 300 funtów. Przy obecnym kursie oznacza to kwotę rzędu kilkudziesięciu do ponad tysiąca złotych, w zależności od kursu walut (orientacyjnie, przy ok. 5 zł za funta – ok. 1500 zł).
Rząd podaje też koszt jazdy przy ładowaniu prądem z domowego gniazda: do 2 pensów za milę. To jeden z najniższych kosztów eksploatacji samochodu, jeśli porównać go z paliwem spalinowym.
Dlaczego brak prywatnego parkingu jest barierą dla elektryka?
Według danych EVA England aż 60% kierowców aut na benzynę lub olej napędowy, którzy nie mają własnego miejsca postojowego, nie rozważa zakupu elektryka. Brak możliwości ładowania w domu jest jedną z głównych przeszkód, a nie sama cena pojazdu.
Dlatego ułatwienia w instalacji mogą realnie zwiększyć liczbę przesiadek na auta elektryczne w miejscach, gdzie dotąd były one mało praktyczne.
Jak wygląda sprzedaż elektryków na tle tej zmiany?
Wrzesień 2026 roku przyniósł wyraźny wzrost. Sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła o 36% rok do roku, a w ciągu jednego miesiąca sprzedano niemal 100 tysięcy pojazdów tego typu.
| Wskaźnik | Wartość | Źródło / kontekst |
|---|---|---|
| Data wejścia w życie zmiany | 21.10.2026 | Anglia |
| Oszczędność na instalacji | do 300 funtów | Departament Transportu |
| Koszt jazdy na domowym prądzie | do 2 pensów za milę | dane rządowe |
| Kierowcy bez prywatnego miejsca, nieroważający elektryka | 60% | EVA England |
| Wzrost sprzedaży BEV we wrześniu 2026 | +36% r/r | wrzesień 2026 |
| Sprzedane pojazdy elektryczne we wrześniu 2026 | niemal 100 tys. | wrzesień 2026 |
Czy najemcy też skorzystają?
Rząd prowadzi konsultacje dotyczące ułatwień dla najemców, którzy chcieliby zamontować własne ładowarki. Dotyczą one także wyposażenia krytych parkingów w punkty ładowania. Trzeba jednak podkreślić, że są to dopiero konsultacje, a nie obowiązujące przepisy.
Jak to wygląda w Polsce?
W Polsce sytuacja jest prostsza, ale i bardziej restrykcyjna w sensie formalnym. Montaż instalacji w pasie drogowym wymaga zezwolenia zarządcy drogi zgodnie z ustawą o drogach publicznych. Anglijskie zniesienie pozwolenia na budowę nie ma więc bezpośredniego odpowiednika w polskim prawie, a osoba chcąca naładować auto z chodnika musi liczyć się z procedurą uzgodnień.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli mieszkasz w Anglii w szeregówce lub domu bez prywatnego parkingu i rozważasz elektryka, zmiana otwiera nowe możliwości, ale nie zwalnia z kontaktu z zarządcą drogi. Zanim zlecisz montaż, sprawdź, czy instalacja wymaga zgody dla publicznego chodnika, i zapytaj wykonawcę o pełen zakres prac.
Polskim czytelnikom warto zapamiętać jedno: sama możliwość techniczna ładowania nie znosi obowiązku formalnego. Najpierw zgoda zarządcy, potem montaż – niezależnie od kraju.
Na podstawie: GlobEnergia. Tekst opracowany redakcyjnie.