Fiat Koala: mały elektryk na platformie z Citroënem 2CV
Fiat Koala to planowany mały elektryk z platformą E-car Stellantis. Sprawdź, czym ma być następca Pandy, jaka będzie jego pozycja cenowa i kiedy wejdzie na…
Fiat Koala to planowany mały model elektryczny, który ma być następcą Pandy i zająć miejsce wśród najtańszych elektryków tej marki. Samochód powstaje na wspólnej platformie Stellantis przeznaczonej dla małych aut elektrycznych.
Czym ma być Fiat Koala?
Fiat Koala to elektryczny następca Pandy, a nazwa pochodzi z rejestracji dokonanej przez producenta, o czym informował Autocar. Model ma wpisywać się w rodzinę nazw inspirowanych niedźwiedziami, obok Grande Pandy, Pandiny i Grizzly.
Według zapowiedzi szefa Fiata, Arnauda Belloniego, będzie to koncepcja niestylizowana, bez nawiązań do retro. To istotna zmiana kierunku względem wielu modeli wracających do klasycznych wzorców.
Na jakiej platformie powstanie Koala?
Koala opiera się na platformie E-car należącej do Stellantisu, zaprojektowanej z myślą o małych autach elektrycznych. Klasa E-car obejmuje pojazdy krótsze niż 4,2 m.
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Platforma | E-car (Stellantis) |
| Maksymalna długość w klasie | poniżej 4,2 m |
| Model | Fiat Koala |
| Wspólna platforma z | Citroën 2CV |
| Start sprzedaży Citroëna 2CV | 2028 |
Dlaczego Fiat chce tańszego elektryka?
Szef Fiata w Europie, Gaetano Thorel, wskazuje na potrzebę tańszego auta dla dotychczasowych użytkowników Pandy, którzy dziś mogą wybierać wersje benzynowe. Koala ma więc wypełnić lukę cenową, a nie tylko dołożyć kolejną wersję napędu.
Elektryczna Koala ma uzupełnić ofertę marki. Nie zastąpi od razu wariantów spalinowych, co oznacza, że przez pewien czas klienci będą mieli do wyboru oba rodzaje napędu.
Skąd pomysł na klasę E-car?
Inspiracją dla klasy są japońskie kei cary, które odpowiadają za około 40% rynku w Japonii. Stellantis i Renault Group zaprezentowały koncepcję tej klasy w lipcu 2025 roku. Jej celem jest obniżenie cen aut elektrycznych przy jednoczesnym utrzymaniu produkcji w Europie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla kupujących najważniejsze jest to, że Koala ma celować w segment najtańszych elektryków, a nie w premium. Warto jednak pamiętać, że model nie został jeszcze zaprezentowany, a ceny i wyposażenie pozostają nieznane. Przepisy UE dla klasy E-car nie zostały jeszcze przyjęte, więc zasady dla takich aut wciąż się kształtują. Osoby szukające taniego, miejskiego elektryka powinny śledzić kolejne informacje z Fiata oraz debiut Citroëna 2CV, który zbuduje tę samą platformę.
Na podstawie: Autokult. Tekst opracowany redakcyjnie.