Elektryki tanieją na świecie. Co się zmienia w Polsce?
Średnia cena samochodu elektrycznego spadła do 37 tys. dolarów. W Polsce elektryki kosztują 199 tys. zł, ale tanią się szybko. Sprawdź, jak to wpływa na rynek.
Samochody elektryczne stały się tańsze niż hybrydy na globalnym rynku. Średnia cena elektryka wynosi około 37 tys. dolarów, podczas gdy hybrydowe odpowiedniki kosztują średnio 39 tys. dolarów. To przełom — od 2020 roku ceny elektryków spadły o 9 procent, zaś hybrydy podrożały o 16 procent. Zmiana ta ma bezpośrednie konsekwencje dla polskiego rynku, gdzie elektryki tracą na wartości jeszcze szybciej.
Dlaczego elektryki tanieją?
Główną przyczyną spadku cen są baterie. Koszt produkcji baterii na światowym rynku wynosi średnio 99 dolarów za kilowatogodzinę. Jednak cena zależy od regionu — w Chinach baterie kosztują zaledwie 84 dolary za kWh, co daje chińskim producentom ogromną przewagę konkurencyjną. W Ameryce Północnej baterie są droższe o 44 procent, a w Europie aż o 56 procent w stosunku do średniej światowej. Ta dysproporcja wyjaśnia, dlaczego chińskie marki mogą oferować auta po znacznie niższych cenach.
Polska: szybki spadek cen i wzrost dostępności
Polska obserwuje dynamiczne zmiany na rynku elektryków. Średnia cena nowego pojazdu elektrycznego wyniosła w 2025 roku 199 945 zł — to spadek o 21 procent rok do roku. Dla porównania, średnia cena zwykłego nowego samochodu w Polsce to 185 182 zł, co oznacza, że elektryki zbliżają się do ceny konwencjonalnych aut.
Konkretne przykłady pokazują skalę zmian:
| Model | Cena poprzednia | Cena bieżąca |
|---|---|---|
| Volkswagen ID.7 | 197 890 zł | 157 890 zł |
Volkswagen ID.7 potaniał o 40 tys. zł, co stanowi spadek o około 20 procent. Jednocześnie pojawia się coraz więcej opcji z chińskiego rynku — Denza Z9 GT kosztuje 522 450 zł, a BYD Dolphin Surf można kupić od 82 700 zł w promocji.
Elektryki segmentów A i B zmieniają krajobraz rynku
Najmniejsze elektryki — samochody kompaktowe i miejskie — stają się coraz bardziej popularne. W 2025 roku stanowiły one 34,45 procent wszystkich rejestracji pojazdów elektrycznych w Polsce. To oznacza wzrost udziału ponad dwukrotny rok do roku. Ta tendencja ma sens — małe elektryki są tańsze, wystarczają do codziennych dojazdów, a ich zasięg staje się coraz bardziej wystarczający dla użytkowników miejskich.
Chińskie marki przełamują barierę cenową
Średnia cena chińskiego samochodu elektrycznego w Polsce wynosi około 139 tys. zł — to o 47 tys. zł poniżej średniej ceny rynkowej. Ta różnica przyciąga konsumentów szukających taniego wejścia na rynek elektryków. Chińskie producenci oferują nowoczesne technologie, rozsądny zasięg i coraz lepszą dostępność serwisową, co wcześniej stanowiło barierę dla ich ekspansji w Europie.
Program „NaszEauto” wspiera zakupy
Rządowy program dopłat „NaszEauto” przyznaje wsparcie do 40 tys. zł na zakup elektryka. Do tej pory złożono około 40 tys. wniosków, co wskazuje na znaczące zainteresowanie wśród potencjalnych nabywców. Dopłata może zmienić matematykę zakupu — elektryka w segmencie A lub B można czasami nabyć za mniej niż średnią cenę nowego samochodu konwencjonalnego.
Co to oznacza dla polskiego konsumenta
Dla osób rozważających przejście na elektryka sytuacja jest coraz bardziej sprzyjająca. Elektryki tanieją szybciej niż auta spalinowe, a dostępne są już modele poniżej 100 tys. zł. Warto sprawdzić, czy kwalifikujesz się do programu „NaszEauto” — dopłata 40 tys. zł może być decydująca w wyborze. Jednocześnie warto mieć świadomość, że chińskie marki, choć tańsze, różnią się od europejskich producentów dostępnością części zamiennych i serwisu — to kwestia do przeanalizowania przed decyzją o zakupie.
Rynek elektrycznych samochodów w Polsce wchodzi w fazę, w której cena przestaje być główną barierą. Teraz decyzja zależy od preferencji użytkownika — zasięgu, marki, dostępności serwisu i możliwości ładowania w domu lub pobliżu.
Na podstawie: Spider's Web. Tekst opracowany redakcyjnie.