Elektryfikacja do 2040: Branża motoryzacyjna wciąż wątpi w możliwość celu
Najnowsze badania pokazują sceptycyzm producentów aut wobec pełnej elektryfikacji. Przeszkody: koszty, popyt, surowce. Co czeka rynek w najbliższych latach?
Branża motoryzacyjna pozostaje sceptyczna wobec możliwości osiągnięcia pełnej elektryfikacji do 2040 roku — wynika z najnowszych badań przeprowadzonych wśród producentów na całym świecie. Chociaż pojazdy elektryczne stanowią już znaczący udział w sprzedaży, a inwestycje w transformację energetyczną rosną, większość firm widzi w tym celu realne wyzwania.
Czy branża wierzy w elektryfikację do 2040?
Sceptycyzm wśród producentów pogłębia się. W badaniu z 2025 roku aż 53 procent respondentów oceniło pełną elektryfikację jako niemożliwą lub bardzo trudną do osiągnięcia w wyznaczonym terminie. Dla porównania, w analogicznym badaniu z 2022 roku odsetek ten wynosił 59 procent — co oznacza, że choć trend się poprawia, optymizm wciąż nie dominuje w sektorze.
Zaledwie 11 procent producentów w 2022 roku uznawało cele za realistyczne. Cztery lata później sytuacja nie uległa dramatycznej zmianie — widać raczej powolne przesunięcie narracji w kierunku większej akceptacji wyzwania, ale nie całkowitego przekonania o jego wykonalności.
Jakie są główne przeszkody na drodze do elektryfikacji?
Producenci wskazują cztery kluczowe bariery, które hamują tempo transformacji. Koszty przejścia stanowią największy problem — 47 procent firm wymienia to jako główną trudność. Niewystarczający popyt konsumentów zajmuje drugie miejsce (38 procent), co sugeruje, że nawet jeśli technologia jest dostępna, rynek nie zawsze ją chłonie w tempie oczekiwanym przez branżę.
Niedobory surowców niezbędnych do produkcji baterii stanowią trzecią przeszkodę (32 procent), a nakłady inwestycyjne potrzebne do przebudowy fabryk zajmują czwarte miejsce (30 procent). Te bariery tworzą złożony obraz, w którym elektryfikacja to nie tylko kwestia technologiczna, ale przede wszystkim ekonomiczna i logistyczna.
Czy rynek elektrycznych aut rzeczywiście rośnie?
Dane z rynku pokazują mieszaną sytuację. W Unii Europejskiej co piąty nowy samochód to pojazd w pełni elektryczny (BEV), co stanowi znaczący wynik. Niemcy uruchomiły program wsparcia elektromobilności wartości 3 miliardów euro, próbując przyspieszać transformację na poziomie krajowym.
Jednak w Stanach Zjednoczonych sprzedaż samochodów elektrycznych spadła o 20 procent rok do roku w pierwszym kwartale — spadek ten wiąże się z wygaśnięciem ulg podatkowych, które wcześniej wspierały zakupy. To pokazuje, jak wrażliwy jest rynek na instrumenty wsparcia.
| Metryka | Wartość |
|---|---|
| Udział BEV w nowych autach UE | Co piąty samochód (20%) |
| Sceptycyzm producentów (2025) | 53% uważa elektryfikację za niemożliwą/bardzo trudną |
| Główna bariera | Koszty przejścia (47%) |
| Druga bariera | Niewystarczający popyt (38%) |
| Trzecia bariera | Niedobory surowców (32%) |
| Czwarta bariera | Nakłady inwestycyjne (30%) |
| Producenci oczekujący wzrostu EV (samochody osobowe) | 75% |
| Producenci oczekujący wzrostu hybryd plug-in | 69% |
| Producenci oczekujący wzrostu hybryd konwencjonalnych | 66% |
Czy hybrydyzacja zastąpi pełną elektryfikację?
Prognozy producentów sugerują, że transformacja będzie bardziej stopniowa niż zakładano. W segmencie samochodów osobowych 75 procent producentów spodziewa się wzrostu produkcji samochodów elektrycznych — to pozytywny sygnał. Jednak jednocześnie 69 procent prognozuje wzrost hybryd plug-in, a 66 procent przewiduje wzrost tradycyjnych hybryd.
Te liczby wskazują na strategię dywersyfikacji. Zamiast radykalnego przejścia na samochody elektryczne, branża przygotowuje się na scenariusz, w którym różne napędy będą koegzystować przez kolejne dekady. Ameryka Północna szczególnie wyraźnie pokazuje ten trend — 75 procent firm w regionie spodziewa się wzrostu produkcji hybryd.
Co czeka branżę w najbliższych latach?
Producenci przygotowują się na transformację poprzez inwestycje w elastyczność i cyfryzację. Aż 84 procent firm wskazuje elastyczność produkcji jako istotny czynnik rozwoju — zdolność do szybkiej zmiany linii produkcyjnych staje się konkurencyjną zaletą.
Cyfrowe bliźniaki (cyfrowe modele rzeczywistych procesów produkcyjnych) będą wykorzystywane szerzej — 73 procent producentów spodziewa się ich wzrostu. Autonomiczne roboty mobilne (64 procent) i roboty współpracujące z ludźmi (57 procent) to kolejne technologie, które mają wspomagać transformację fabryk.
Co to oznacza dla rynku?
Sceptycyzm branży wobec terminu 2040 nie oznacza, że elektryfikacja się nie będzie rozwijać. Raczej sugeruje, że tempo będzie wolniejsze niż zakładały regulacje unijne, a droga do celu przebiegać będzie przez hybrydyzację i stopniową transformację. Producenci inwestują w technologie, ale chcą mieć możliwość dostosowania się do rzeczywistego popytu — który okazuje się mniej pewny niż prognozowano.
Dla konsumentów oznacza to, że przez kolejne lata będą dostępne różne opcje napędów, a całkowita elektryfikacja rynku będzie procesem dłuższym niż pierwotnie planowano. Dla branży to sygnał, że elastyczność i zdywersyfikowana strategia produkcji są kluczem do przetrwania w okresie transformacji.
Na podstawie: motofocus.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.