Technologia i Baterie

Pożar elektrycznego pickupa w Mysłowicach – bateria chłodzona całą noc

Elektryczny pickup stanął w płomieniach w Mysłowicach. Strażacy przez wiele godzin chłodzili baterię trakcyjną, by zapobiec ponownemu zapłonowi. Szczegóły akcji

Redakcja · 8 czerwca 2026
Dramatic scene of firefighters tackling a burning car on a busy highway in Springfield, VA.
Fot. Styves Exantus / Pexels · Pexels License

W nocy w Mysłowicach doszło do pożaru elektrycznego pickupa zaparkowanego przy ulicy Granicznej. Jednostki straży pożarnej prowadziły wielogodzinną akcję gaśniczą, której kluczowym elementem było intensywne chłodzenie baterii trakcyjnej pojazdu. Zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak bardzo pożary samochodów elektrycznych różnią się od tych dotyczących aut spalinowych.

Co wydarzyło się w Mysłowicach?

Do incydentu doszło tuż przed północą. Informację o pożarze jako jeden z pierwszych przekazał w mediach społecznościowych mysłowicki radny Adrian Panasiuk, który potwierdził, że na miejscu działały zastępy straży pożarnej. Służby nie podały szczegółów dotyczących liczby biorących udział w akcji jednostek ani ewentualnych ofiar czy poszkodowanych. Przyczyna pożaru również pozostaje na razie nieznana i jest przedmiotem dalszych ustaleń.

Dlaczego chłodzenie baterii trwa tak długo?

Podstawową trudnością przy gaszeniu elektrycznych pojazdów jest specyfika akumulatorów litowo-jonowych. Nawet po pozornym ugaszeniu ognia wewnątrz ogniw mogą zachodzić intensywne reakcje egzotermiczne, które z łatwością prowadzą do ponownego zapłonu. Zjawisko to określa się mianem ucieczki termicznej (ang. thermal runaway).

W praktyce oznacza to, że strażacy nie mogą po prostu ugasić widocznych płomieni i opuścić miejsca zdarzenia. Muszą przez wiele godzin utrzymywać niską temperaturę całego układu bateryjnego, stale monitorując jej poziom. Jedną ze stosowanych technik jest uniesienie pojazdu, co umożliwia bezpośrednie skierowanie strumienia wody na obudowę akumulatora od spodu — tam, gdzie dostęp jest najtrudniejszy, a ryzyko ponownego zapłonu największe.

Ucieczka termiczna — czym jest i dlaczego jest tak groźna?

Ucieczka termiczna to proces, w którym wzrost temperatury wewnątrz ogniwa wyzwala kolejne reakcje chemiczne, te z kolei generują jeszcze więcej ciepła, tworząc samonapędzającą się pętlę. W akumulatorach wysokiego napięcia, stosowanych w samochodach elektrycznych, proces ten może być niezwykle trudny do zatrzymania bez odpowiedniego sprzętu i procedur. Co istotne, może on trwać nawet wiele godzin po ugaszeniu widocznego ognia — stąd konieczność długotrwałej obecności straży na miejscu zdarzenia.

Rosnące wyzwanie dla służb ratowniczych

Pożary pojazdów elektrycznych stają się coraz częstszym problemem, z którym muszą mierzyć się jednostki ratowniczo-gaśnicze w całej Polsce i na świecie. Wzrost liczby aut elektrycznych na drogach przekłada się bezpośrednio na wzrost liczby takich zdarzeń, do których służby muszą być odpowiednio przygotowane.

W porównaniu z samochodami spalinowymi, gaszenie EV wymaga:

  • znacznie większych ilości wody — nierzadko kilkudziesięciu tysięcy litrów,
  • specjalistycznego sprzętu do monitorowania temperatury baterii,
  • wydłużonego czasu akcji — nawet kilkanaście godzin obecności na miejscu zdarzenia,
  • szczególnych środków ostrożności związanych z wysokim napięciem układów elektrycznych.

Niektóre jednostki straży pożarnej korzystają już ze specjalnych pojemników wypełnionych wodą, do których można zanurzyć cały pojazd elektryczny — metoda ta pozwala skutecznie schłodzić baterię i zminimalizować ryzyko ponownego zapłonu.

Co warto wiedzieć jako właściciel auta elektrycznego?

Zdarzenia takie jak pożar pickupa w Mysłowicach nie powinny być powodem do paniki, ale warto wyciągnąć z nich praktyczne wnioski. Eksperci ds. bezpieczeństwa pojazdów elektrycznych zalecają:

  • Regularne przeglądy układu bateryjnego i instalacji elektrycznej,
  • Unikanie ładowania do 100% i rozładowywania do zera na co dzień — ekstremalne stany naładowania przyspieszają degradację ogniw,
  • Niezostawianie auta na ładowaniu bez nadzoru przez całą noc, jeśli pojazd wykazuje jakiekolwiek nieprawidłowości,
  • Parkowanie z dala od innych pojazdów i budynków w przypadku zauważenia niepokojących objawów, takich jak swąd spalenizny czy nienaturalne nagrzewanie się podłogi.

Okoliczności pożaru elektrycznego pickupa w Mysłowicach są nadal wyjaśniane. Zdarzenie to stanowi jednak ważne przypomnienie, że bezpieczna eksploatacja pojazdu elektrycznego wymaga świadomości jego specyfiki — zarówno od kierowców, jak i od służb ratowniczych.

Na podstawie: Radio Piekary. Tekst opracowany redakcyjnie.