Prawo i Dotacje

Podatek drogowy dla aut elektrycznych w USA – ile zapłacą kierowcy EV?

USA wprowadzają podatek drogowy dla właścicieli aut elektrycznych. 130 dolarów rocznie to dopiero początek – sprawdź, co planuje Kongres i jak to wpłynie na EV.

Redakcja · 8 czerwca 2026
Red electric car parked on a charming street in Pacific Grove, CA, showcasing quaint shops.
Fot. Mr. Location Scout / Pexels · Pexels License

Właściciele samochodów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych mogą wkrótce zapłacić specjalny podatek drogowy. Izba Reprezentantów zaproponowała przepisy, które mają wyrównać szanse między kierowcami aut spalinowych a posiadaczami pojazdów zeroemisyjnych w kwestii finansowania infrastruktury drogowej.

Dlaczego elektryki miałyby płacić podatek drogowy?

System finansowania remontów dróg w USA opiera się na podatkach wbudowanych w cenę paliwa. Zasada jest prosta i intuicyjnie sprawiedliwa: kto więcej jeździ i kto porusza się cięższym pojazdem, ten więcej zużywa paliwa, a tym samym więcej dokłada się do utrzymania infrastruktury drogowej.

Problem pojawia się w momencie, gdy na drogi wyjeżdżają pojazdy elektryczne. Są one zazwyczaj ciężkie – akumulatory trakcyjne potrafią ważyć kilkaset kilogramów – co oznacza, że ich wpływ na nawierzchnię jest znaczący. Jednocześnie ich kierowcy nie tankują paliwa, a więc nie odprowadzają ani grosza do budżetu drogowego. Wraz z rosnącą popularnością elektryków luka finansowa w funduszach przeznaczonych na remonty dróg systematycznie się powiększa.

Co proponuje Kongres USA?

Odpowiedzią na ten problem jest projekt ustawy złożony wspólnie przez polityków z Partii Demokratycznej i Republikańskiej – co samo w sobie jest godne uwagi, biorąc pod uwagę głębokie podziały polityczne w USA. Projekt zakłada wprowadzenie rocznej opłaty w wysokości:

  • 130 dolarów rocznie dla właścicieli w pełni elektrycznych samochodów osobowych,
  • 35 dolarów rocznie dla posiadaczy wybranych hybryd typu plug-in.

To jednak nie koniec. Przepisy przewidują mechanizm corocznej indeksacji – od 2029 roku opłata miałaby rosnąć o 5 dolarów każdego roku, aż osiągnie docelowy poziom 150 dolarów dla elektryków i 50 dolarów dla hybryd plug-in. W przeliczeniu na złotówki docelowa stawka dla aut elektrycznych to około 550 zł rocznie.

Ekologiczne organizacje protestują

Projekt nie spotkał się z powszechną akceptacją. Amerykańskie organizacje ekologiczne wyrażają sprzeciw, argumentując, że nowe obciążenia finansowe mogą zniechęcić potencjalnych nabywców do wyboru pojazdów zeroemisyjnych w momencie, gdy transformacja elektromobilności dopiero nabiera tempa. Ostateczny kształt przepisów i ich wejście w życie pozostają więc na razie niepewne.

Globalny trend: koniec przywilejów dla elektryków

Niezależnie od tego, co ostatecznie zdecyduje amerykański Kongres, opisywana sytuacja wpisuje się w szerszy, globalny trend stopniowego wycofywania ulg i przywilejów dla pojazdów elektrycznych.

Norwegia przywraca VAT na auta elektryczne

Najlepszym przykładem jest Norwegia – kraj, który przez lata był światowym liderem elektromobilności i gdzie samochody elektryczne stanowią dziś aż 95 procent rynku nowych aut. Pomimo tak imponującego wyniku Norwegia zdecydowała się przywrócić podatek VAT na pojazdy bateryjne, który wcześniej był jednym z kluczowych narzędzi wspierających ich sprzedaż.

Europa zabiera elektrycznym autom buspasy

Kraje Europy Zachodniej z kolei coraz częściej odbierają elektrykom prawo do korzystania z buspasów. Powód jest prozaiczny – pasy te zaczęły się korkować, bo zbyt wiele samochodów elektrycznych korzystało z tego przywileju, co niweczyło ich pierwotny cel.

Programy dopłat odchodzą w przeszłość

W wielu państwach zakończono już programy bezpośrednich dopłat do zakupu samochodów elektrycznych. To sygnał, że rządy uznają elektromobilność za wystarczająco dojrzałą, by mogła funkcjonować bez kosztownego wsparcia publicznego.

Co to oznacza dla kierowców EV?

Kierowcy aut elektrycznych – zarówno w USA, jak i w Europie – powinni przyzwyczaić się do myśli, że era wyjątkowego traktowania przez prawo dobiega końca. Elektryki przestają być niszową ciekawostką wymagającą wsparcia, a stają się pełnoprawnym elementem rynku motoryzacyjnego. A pełnoprawny uczestnik ruchu drogowego płaci za drogi, z których korzysta.

Proponowany w USA podatek drogowy dla elektryków to zatem nie tyle kara, co normalizacja – wyrównanie zasad gry między różnymi typami pojazdów. Pytanie, czy zostanie uchwalony i w jakiej formie, pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: kierunek zmian jest wyraźny i trudno go odwrócić.

Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.