Ładowanie i Infrastruktura

Ładowanie elektryków w Polsce: nadwyżka mocy, ale luki w TEN-T

Polska ma dwukrotnie więcej mocy ładowania niż wymaga UE, ale infrastruktura wzdłuż tras TEN-T mocno kuleje. Sprawdź, co to znaczy dla kierowców EV.

Redakcja · 8 czerwca 2026
Public charging station with eco-friendly design for electric vehicles.
Fot. Reinhard Bruckner / Pexels · Pexels License

Właściciele samochodów elektrycznych w Polsce mogą odetchnąć z ulgą – dostępna moc ogólnodostępnych stacji ładowania przekracza unijne wymogi ponad dwukrotnie. Jednocześnie kraj wyraźnie odstaje od harmonogramu budowy infrastruktury wzdłuż transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T. Obraz polskiej elektromobilności jest więc niejednoznaczny.

Rejestracje elektryków rosną w szybkim tempie

Z najnowszych danych IBRM Samar wynika, że w samym kwietniu 2026 roku na polskich drogach pojawiło się blisko 19 600 nowych zelektryfikowanych aut osobowych. W całym pierwszym kwartale i kwietniu łącznie zarejestrowano ponad 78 500 takich pojazdów. W obu przypadkach oznacza to wzrost o co najmniej 30 procent w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.

Mimo dynamicznego wzrostu elektryki wciąż stanowią mniejszość na polskich drogach. Paradoksalnie to właśnie ta sytuacja działa na korzyść ich użytkowników – sieć ładowania rozbudowuje się szybciej, niż przybywa pojazdów wymagających obsługi.

Polska ma dwukrotnie więcej mocy, niż wymaga UE

Regulacje AFIR, obowiązujące od kwietnia 2024 roku, nakładają na państwa członkowskie konkretne wymagania dotyczące dostępnej mocy ładowania. Zgodnie z nimi na każdy zarejestrowany BEV (samochód lub dostawczak w pełni elektryczny) powinno przypadać 1,3 kW mocy w ogólnodostępnej sieci, a na każdy PHEV – 0,8 kW.

Dla Polski minimalna wymagana moc w 2025 roku wyniosła nieco ponad 264 000 kW. Tymczasem faktycznie dostępna moc osiągnęła poziom blisko 609 000 kW – to ponad 100 procent powyżej unijnego progu. Dane pochodzą z Licznika AFIR opracowywanego przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM).

Co istotne, prognozy wskazują, że korzystna nadwyżka utrzyma się w kolejnych latach. Nawet w 2027 roku dostępna moc ma przewyższać wymogi przepisów o około 17 procent. Kierowcy elektryków mogą zatem być spokojni o dostęp do ładowania w codziennym użytkowaniu.

TEN-T: Polska daleko w tyle za harmonogramem

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy spojrzeć na realizację wymogów dotyczących transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T. To sieć kluczowych połączeń drogowych, kolejowych, lotniczych, morskich i rzecznych w obrębie Unii Europejskiej, regulowana rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady z czerwca 2024 roku.

AFIR wymaga, by wzdłuż tras TEN-T stacje ładowania dla pojazdów lekkich były rozmieszczone maksymalnie co 60 kilometrów, z minimalną mocą 400 kW (od 2027 roku – 600 kW). Polska sieć TEN-T liczy obecnie ponad 11 300 km, a docelowo ma osiągnąć blisko 16 000 km.

Na koniec 2025 roku nasz kraj wypełnił cel pokryciowy dla bazowej sieci TEN-T jedynie w 31 procentach. To wynik daleki od oczekiwań, choć dotyczy pojazdów osobowych.

Elektryczne ciężarówki: zaledwie 1,6 procent celu

Jeszcze bardziej alarmująco wygląda infrastruktura dla elektrycznych pojazdów ciężkich (eHDV). Cel pokryciowy dla bazowej sieci TEN-T zrealizowano tu w symbolicznych 1,6 procentach. Ogólnodostępne punkty ładowania dla elektrycznych ciężarówek działają zaledwie w 7 lokalizacjach w całym kraju.

Na razie nie jest to problem palący – po polskich drogach porusza się mniej niż 200 elektrycznych ciężarówek kategorii N3. Jednak wymagania unijne są w tym segmencie wyjątkowo ambitne: do końca 2027 roku wzdłuż połowy bazowej sieci TEN-T muszą funkcjonować strefy ładowania o mocy minimum 2800 kW każda, a od 2030 roku poprzeczka wzrośnie do 3600 kW.

Budowa jednej takiej strefy może pochłonąć setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Skala wyzwania inwestycyjnego jest zatem ogromna.

Co to oznacza dla kierowców elektryków?

Dla przeciętnego użytkownika elektrycznego auta osobowego sytuacja jest dziś komfortowa. Nadwyżka mocy w ogólnodostępnej sieci oznacza mniejsze ryzyko kolejek i problemów z dostępnością ładowarek w miastach i przy głównych trasach. Dynamiczny wzrost rejestracji potwierdza, że coraz więcej Polaków dostrzega tę zmianę.

Problem z pokryciem tras TEN-T może jednak dawać się we znaki podczas długich podróży, szczególnie na mniej uczęszczanych korytarzach. Dla właścicieli pojazdów elektrycznych planujących trasy transgraniczne lub przejazdy przez mniej zurbanizowane regiony kraju luki w infrastrukturze pozostają realnym wyzwaniem.

Rozwój sieci ładowania w Polsce idzie we właściwym kierunku, ale nierównomiernie. Miasta i główne arterie są coraz lepiej obsłużone, tymczasem zobowiązania wynikające z unijnych regulacji dotyczących tras TEN-T wymagają znacznego przyspieszenia inwestycji w najbliższych latach.

Na podstawie: Tabletowo.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.